Siarczysty mróz. Grupka grubo odzianych gapiów stoi wokół przerębla, w którym kąpie się staruszek w bardzo podeszłym wieku. Wychodzi w końcu z wody na lód, zaczyna wycierać pomarszczone, przygarbione ciało ręcznikiem i głośno mruczy:
- Byle do setki, byle do setki, byle do setki.
Ktoś go pyta:
- A po setce?
- A po setce wypijemy z żoną jak wrócę do domu!
- Byle do setki, byle do setki, byle do setki.
Ktoś go pyta:
- A po setce?
- A po setce wypijemy z żoną jak wrócę do domu!

