- Co to jest: duże, okrągłe i nienawidzi żydów?
- Świat
- Świat
Pracownik wykręca numer do swojego kolegi z innego działu:
- Słuchaj, dzisiaj mamy pierwszy dzień wiosny, czyli dzień wagarowicza. Mam pomysł, abyśmy dla żartu zgadali się z kilkoma osobami i zwinęli się z biura po lunchu! Co Ty na to?
Z drugiej strony odzywa się rozgniewany głos:
- Wybrałeś chyba zły numer! Wiesz z kim rozmawiasz!?
- Nie!?
- Z naczelnym dyrektorem, baranie!
- A Ty wiesz z kim rozmawiasz?
- Nie!!!
- To dobrze...
- Słuchaj, dzisiaj mamy pierwszy dzień wiosny, czyli dzień wagarowicza. Mam pomysł, abyśmy dla żartu zgadali się z kilkoma osobami i zwinęli się z biura po lunchu! Co Ty na to?
Z drugiej strony odzywa się rozgniewany głos:
- Wybrałeś chyba zły numer! Wiesz z kim rozmawiasz!?
- Nie!?
- Z naczelnym dyrektorem, baranie!
- A Ty wiesz z kim rozmawiasz?
- Nie!!!
- To dobrze...
Marian! Sprawdź, czy w naszym radiowozie działa prawy kierunkowskaz? Mówi milicjant do kolegi...
- Działa... nie działa... działa... nie działa...
- Działa... nie działa... działa... nie działa...
Niedźwiedź otworzył nowy sklep w lesie i chwali się że jest w nim absolutnie wszystko. Przyszedł do niego zajączek i mówi:
- Dzień dobry misiu! Czy jest tort śledziowy?
Na to miś odpowiada:
- Nie ma zajączku ale mam pyszne ciasto cytrynowe.
- Eeee myślałem że jest tort śledziowy skoro jest tu absolutnie wszystko.
Następnego dnia przychodzi zajączek i pyta:
- Dzień dobry misiu! Czy jest tort śledziowy?
- Zajączku no nie ma ale mam pyszne babeczki
- Eeee myślałem że jest tort śledziowy skoro jest tu absolutnie wszystko.
I tak zajączek przychodził codziennie i pytał o tort śledziowy. Pewnego dnia się miś zdenerwował i postanowił sobie że zrobi tort śledziowy.
Następnego dnia przyszedł zajączek i mówi:
- Dzień dobry misiu! Czy jest tort śledziowy?
- JEST!
- Ha! No to ciekawe kto ci takie świństwo kupi.
- Dzień dobry misiu! Czy jest tort śledziowy?
Na to miś odpowiada:
- Nie ma zajączku ale mam pyszne ciasto cytrynowe.
- Eeee myślałem że jest tort śledziowy skoro jest tu absolutnie wszystko.
Następnego dnia przychodzi zajączek i pyta:
- Dzień dobry misiu! Czy jest tort śledziowy?
- Zajączku no nie ma ale mam pyszne babeczki
- Eeee myślałem że jest tort śledziowy skoro jest tu absolutnie wszystko.
I tak zajączek przychodził codziennie i pytał o tort śledziowy. Pewnego dnia się miś zdenerwował i postanowił sobie że zrobi tort śledziowy.
Następnego dnia przyszedł zajączek i mówi:
- Dzień dobry misiu! Czy jest tort śledziowy?
- JEST!
- Ha! No to ciekawe kto ci takie świństwo kupi.
W wiejskiej chacie rozespany chłop do żony:
- Maryśka, albo żeś się odkryła, albo zaś obora niedomknięta...
- Maryśka, albo żeś się odkryła, albo zaś obora niedomknięta...
- Jaka jest różnica miedzy "erotycznie" a "perwersyjnie"?
- Erotycznie, to gdy twoja dziewczyna ściąga majtki i rzuca nimi o ścianę. Perwersyjnie, gdy się przykleją.
- Erotycznie, to gdy twoja dziewczyna ściąga majtki i rzuca nimi o ścianę. Perwersyjnie, gdy się przykleją.
Facet podczas spowiedzi:
- Wczoraj zgrzeszyłem z osiemnastoletnią dziewczyną.
Ksiądz:
- Wyciśnij 18 cytryn i wypij je za jednym podejściem.
- I to uwolni mnie od mojego grzechu?
- Nie, ale może pozbędziesz się tego uśmieszku.
- Wczoraj zgrzeszyłem z osiemnastoletnią dziewczyną.
Ksiądz:
- Wyciśnij 18 cytryn i wypij je za jednym podejściem.
- I to uwolni mnie od mojego grzechu?
- Nie, ale może pozbędziesz się tego uśmieszku.
- Dzień dobry, paczkę kondomów poproszę.
- 13 złotych. Chce pan jakąś torebkę?
- Nie, ona jest całkiem ładna.
- 13 złotych. Chce pan jakąś torebkę?
- Nie, ona jest całkiem ładna.
Ludożercy segregują złapanych białych.
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso, następny.
- Zdrowy?
- Chory.
- Na co chory?
- Na cukrzycę.
- Na kompot.
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso, następny.
- Zdrowy?
- Chory.
- Na co chory?
- Na cukrzycę.
- Na kompot.
Żona:
- Kochanie, w tym tygodniu nasza rocznica ślubu - masz pomysł jak ją uczcimy?
Mąż:
- Nie wiem, może minutą ciszy?
- Kochanie, w tym tygodniu nasza rocznica ślubu - masz pomysł jak ją uczcimy?
Mąż:
- Nie wiem, może minutą ciszy?
- Mam dwie nowiny...
- Jak zwykle: dobrą i złą - tak?
- Tak jakby, ale dwa w jednym.
- To znaczy?
- Dziadek przestał chrapać.
- Jak zwykle: dobrą i złą - tak?
- Tak jakby, ale dwa w jednym.
- To znaczy?
- Dziadek przestał chrapać.
Na uroczystym przyjęciu Kubal już trzeci raz wraca z bufetu z kopiastym talerzem. Żona w końcu nie wytrzymała:
- Nie wstyd ci?! Co ludzie sobie o tobie pomyślą?
- Nic, mówię im, że to dla ciebie.
- Nie wstyd ci?! Co ludzie sobie o tobie pomyślą?
- Nic, mówię im, że to dla ciebie.
- Jaki jest najszybszy sposób aby zakończyć kłótnie między grupą niesłyszących?
- Wystarczy wyłączyć światło.
- Wystarczy wyłączyć światło.
Lew chciał wygłosić coroczne przemówienie. Zebrał więc wszystkie zwierzęta na polanie i zaczął:
- Zebraliśmy się tu po to...
Ale nie dokończył bo gdzieś z tylnych rzędów przedrzeźniała go żaba:
- Żebraliszmy sze tu po to...
Lew rozpoczął jeszcze raz.
- Zebraliśmy się tu po to...
- Żebraliszmy sze tu po to...
Za trzecim razem lew nie wytrzymał:
- Niech to małe zielone gówno wreszcie stąd wyjdzie!
- Khhokodyl spiehdalaj...
- Zebraliśmy się tu po to...
Ale nie dokończył bo gdzieś z tylnych rzędów przedrzeźniała go żaba:
- Żebraliszmy sze tu po to...
Lew rozpoczął jeszcze raz.
- Zebraliśmy się tu po to...
- Żebraliszmy sze tu po to...
Za trzecim razem lew nie wytrzymał:
- Niech to małe zielone gówno wreszcie stąd wyjdzie!
- Khhokodyl spiehdalaj...
Matka pyta syna:
- Szymon, myślisz, że jestem złą mamą?
Syn:
- Mam na imię Paweł!
- Szymon, myślisz, że jestem złą mamą?
Syn:
- Mam na imię Paweł!

