- Jak się nazywa przerywany stosunek oralny?
- Niedociągnięcie.
- Niedociągnięcie.
Przychodzi facet do wróżki i narzeka:
- Nie mam pieniędzy, mieszkanie by się przydało odmalować, samochód zmienić...
Wróżka wzięła jego dłoń w swoje, coś tam pomruczała i mówi:
- Od teraz podrap tą dłonią to, z czym masz problem, a los ci to rozwiąże. Nie masz pieniędzy? Podrap portfel. Remont? Podrap ścianę. Samochód? Już wiesz.
Facet nie uwierzył, ale zapłacił ostatnimi pieniędzmi. Podrapał portfel - dostał nieoczekiwaną premię. Podrapał ścianę - sąsiad zalał mu mieszkanie, a z ubezpieczenia zrobiono kompleksowy remont. Podrapał samochód - wygrał nówkę na loterii. Za jakiś czas przychodzi do wróżki, jednak mocno niezadowolony. Ta go pyta o przyczyny tego stanu rzeczy, na co on odparł:
- A po kiego mi cztery jaja?
- Nie mam pieniędzy, mieszkanie by się przydało odmalować, samochód zmienić...
Wróżka wzięła jego dłoń w swoje, coś tam pomruczała i mówi:
- Od teraz podrap tą dłonią to, z czym masz problem, a los ci to rozwiąże. Nie masz pieniędzy? Podrap portfel. Remont? Podrap ścianę. Samochód? Już wiesz.
Facet nie uwierzył, ale zapłacił ostatnimi pieniędzmi. Podrapał portfel - dostał nieoczekiwaną premię. Podrapał ścianę - sąsiad zalał mu mieszkanie, a z ubezpieczenia zrobiono kompleksowy remont. Podrapał samochód - wygrał nówkę na loterii. Za jakiś czas przychodzi do wróżki, jednak mocno niezadowolony. Ta go pyta o przyczyny tego stanu rzeczy, na co on odparł:
- A po kiego mi cztery jaja?
Dzwoni żona do męża:
- Kochanie, kupiłam nowy telewizor. Panowie przywieźli, wnieśli, zamontowali.
- A ile ma cali?
- Tak ze dwie godziny.
- Kochanie, kupiłam nowy telewizor. Panowie przywieźli, wnieśli, zamontowali.
- A ile ma cali?
- Tak ze dwie godziny.
- W jaki sposób Ewa skusiła Adama?
- Powiedziała: Zjedz jabłko, a-dam...
- Powiedziała: Zjedz jabłko, a-dam...
- Czemu żona cię zostawiła?
- Zapytała mnie, kogo wybrałbym do trójkąta.
- I co? Pewnie wybrałeś którąś z jej koleżanek?
- Dwie koleżanki...
- Zapytała mnie, kogo wybrałbym do trójkąta.
- I co? Pewnie wybrałeś którąś z jej koleżanek?
- Dwie koleżanki...
Mąż wraca do domu i zastaje żonę przykutą do łóżka kajdankami, w buzi kula, na cyckach klamerki. Obok stoi kochanek w masce, w ręku pejcz, na jajkach pułapka na myszy. Zapada niezręczna cisza. Mąż po chwili do żony
- Hmmmm... Nie do końca wiem, co mam robić, bo zakładam, że wpier*olić wam nie ma sensu...
- Hmmmm... Nie do końca wiem, co mam robić, bo zakładam, że wpier*olić wam nie ma sensu...
- Mamusiu, czy możliwy jest seks pomiędzy człowiekiem a ptakiem?
- Ależ Jasiu, oczywiście, że nie!
- A no bo tata powiedział, że wyjebał orła na schodach.
- Ależ Jasiu, oczywiście, że nie!
- A no bo tata powiedział, że wyjebał orła na schodach.
Żona rozwiązuje z mężem krzyżówki:
- Kochanie, co to jest? Substancja, którą produkuje organizm w chwili szczęścia?
- Na jaką literę?
- Na E.
- Ejakulat!
- Kochanie, co to jest? Substancja, którą produkuje organizm w chwili szczęścia?
- Na jaką literę?
- Na E.
- Ejakulat!
Zenon Kurołapka spod Sanoka wybrał się na polowanie. Przez pomyłkę zabrał papierosy syna. Do śniadania ustrzelił dwie żyrafy, kangura i dwugłowego smoka.
Pacjentka dzwoni do swojego lekarza :
- Panie doktorze . Kupiłam tę gruszkę od lewatywy i co ja teraz mam z nią zrobić ?
- Napełnia ją pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie w dupę a potem....
- Oj , dobra , dobra . Jutro zadzwonię . Widzę że pan coś dzisiaj nie w sosie.
- Panie doktorze . Kupiłam tę gruszkę od lewatywy i co ja teraz mam z nią zrobić ?
- Napełnia ją pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie w dupę a potem....
- Oj , dobra , dobra . Jutro zadzwonię . Widzę że pan coś dzisiaj nie w sosie.
Miłość nie ma nic wspólnego z seksem. To, że skarbówka mnie wyruchała nie oznacza jeszcze, że ją kocham.
Pamiętasz te urocze różnice, które tak was kręciły na początku związku?
Po 20 latach małżeństwa policja nazywa je "motywem".
Po 20 latach małżeństwa policja nazywa je "motywem".
- Tato, co to jest dylemat?
Ojciec się uśmiecha i mówi:
- Synu, lepszego wytłumaczenia tego słowa nie znam: wyobraź sobie, że leżysz pośrodku wielkiego lóżka, z lewej strony masz piękną młodą dziewczynę, a z prawej geja - do kogo obrócisz się tyłkiem?
Ojciec się uśmiecha i mówi:
- Synu, lepszego wytłumaczenia tego słowa nie znam: wyobraź sobie, że leżysz pośrodku wielkiego lóżka, z lewej strony masz piękną młodą dziewczynę, a z prawej geja - do kogo obrócisz się tyłkiem?
Zajęcia z savoir-vivr. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi:
- Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
- A co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?!
- Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
- A co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?!

