Romek ciężko zachorował i trafił do szpitala. Z wizytą wpadła do niego żona Grażynka. Zanim jeszcze mężczyzną zdążył zacząć narzekać na swój stan zdrowia, kobieta wykrzyczała od progu:
- Romuś, skarbie, nawet nie wyobrażasz sobie, co mi się w drodze przytrafiło. Wsiadłam do taksówki, przejechaliśmy pół drogi do szpitala, a ja przypomniałem sobie, że zapomniałam pieniędzy z domu. Proszę więc taksówkarza, żeby zawrócił, bo inaczej nie będę miała mu jak zapłacić. A on mówi, wyobraź sobie Romuś, że nie ma takiej potrzeby, i że jakoś się dogadamy.
Roman zaintrygowany poprawił się na łóżku i pyta:
- No, i co było dalej?
- No i kierowca w pewnym momencie skręcił w boczną uliczkę i powiedział, że zamiast pieniędzy to mogę mu loda zrobić albo mu coś wesołego zaśpiewać.
- Co zaśpiewałaś?
- Romuś, no jakże to tak... Ty w szpitalu, taki chory... Gdzie mi w głowie wesołe piosenki teraz...?
- Romuś, skarbie, nawet nie wyobrażasz sobie, co mi się w drodze przytrafiło. Wsiadłam do taksówki, przejechaliśmy pół drogi do szpitala, a ja przypomniałem sobie, że zapomniałam pieniędzy z domu. Proszę więc taksówkarza, żeby zawrócił, bo inaczej nie będę miała mu jak zapłacić. A on mówi, wyobraź sobie Romuś, że nie ma takiej potrzeby, i że jakoś się dogadamy.
Roman zaintrygowany poprawił się na łóżku i pyta:
- No, i co było dalej?
- No i kierowca w pewnym momencie skręcił w boczną uliczkę i powiedział, że zamiast pieniędzy to mogę mu loda zrobić albo mu coś wesołego zaśpiewać.
- Co zaśpiewałaś?
- Romuś, no jakże to tak... Ty w szpitalu, taki chory... Gdzie mi w głowie wesołe piosenki teraz...?
Na sklep napada złodziej. Wchodzi, widzi tam starą babę i mówi:
- Dawaj kasę!
- Spokojnie. Jaką? Grycaną cy jęcmienną?
- Dawaj kasę!
- Spokojnie. Jaką? Grycaną cy jęcmienną?
Bawi się dwóch kumpli w małym pokoju w chowanego. Po 15 minutach zabawy jeden z nich mówi:
- Stary, słaba ta zabawa...
- No nie da się ukryć.
- Stary, słaba ta zabawa...
- No nie da się ukryć.
Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem.
Pierwsza mówi:
- Ja to biorę sobie trutkę na szczury, dzielę na porcje i wciągam nosem.
Druga rzecze:
- Ja odbezpieczam pułapki, kładę się i wyciskam na klatę. Trzecia mysz nie mówi nic, tylko szykuje się do wyjścia.
- A ty gdzie idziesz?
- Do domu, przelecieć kota.
Pierwsza mówi:
- Ja to biorę sobie trutkę na szczury, dzielę na porcje i wciągam nosem.
Druga rzecze:
- Ja odbezpieczam pułapki, kładę się i wyciskam na klatę. Trzecia mysz nie mówi nic, tylko szykuje się do wyjścia.
- A ty gdzie idziesz?
- Do domu, przelecieć kota.
Policjant zatrzymuje samochód jadący wbrew wszelkim przepisom. Dochodzi do kierowcy, młodego cwaniaczka i prosi o dokumenty dodając:
- Dalej, to już pan raczej nie pojedzie.
- Wiesz kim jest mój ojciec? Zapytuje młody.
- A co, matka Ci nie powiedziała?
- Dalej, to już pan raczej nie pojedzie.
- Wiesz kim jest mój ojciec? Zapytuje młody.
- A co, matka Ci nie powiedziała?
Fąfara i Kubal jak zwykle szwendali się po dworcu w Katowicach. Dwie zakonnice próbowały ich wyminąć z wyraźnym obrzydzeniem.
- Widzisz tych dwóch? Oni chyba nigdy w życiu nie widzieli prysznica.
Kiedy zakonnice już poszły Fąfara pyta Kubala:
- Słuchaj, co to właściwie jest ten prysznic?
- Nie wiem, ja jestem niewierzący.
- Widzisz tych dwóch? Oni chyba nigdy w życiu nie widzieli prysznica.
Kiedy zakonnice już poszły Fąfara pyta Kubala:
- Słuchaj, co to właściwie jest ten prysznic?
- Nie wiem, ja jestem niewierzący.
Sto lat walki o równouprawnienie kobiet i są sukcesy. W 2023 roku mają już nawet penisy!
- Ja to prace zaczynam dopiero po trzeciej kawie.
- Doprawdy? To ile kaw dziennie pijesz?
- Dwie.
- Doprawdy? To ile kaw dziennie pijesz?
- Dwie.
Obejrzałem film o Eltonie Johnie. Był alkoholikiem, następnie rzucił picie, ale pogrążył się w narkotykach, po czym objawił się światu jako homoś.
Pierniczę, nie rzucam picia, nie można ryzykować.
Pierniczę, nie rzucam picia, nie można ryzykować.
Trzech młodych Rosjan pije wódkę i rozmawia o planach na życie.
- Ja uczę się angielskiego, chce wyjechać do USA.
- Ja uczę się niemieckiego, chce wyjechać do Niemiec
- A ja uczę się chińskiego, chce zostać w Rosji.
- Ja uczę się angielskiego, chce wyjechać do USA.
- Ja uczę się niemieckiego, chce wyjechać do Niemiec
- A ja uczę się chińskiego, chce zostać w Rosji.
Złapał wilk zająca.
- Proszę, proooszę wilku, nie zabijaj mnie. Zrobię, co zechcesz!
- To zrób mi loda!
- Nie umiem...
- Rób loda!
- Kiedy nie umiem...
- To rób tak jak umiesz!
- Chrup, chrup, chrup!
- Proszę, proooszę wilku, nie zabijaj mnie. Zrobię, co zechcesz!
- To zrób mi loda!
- Nie umiem...
- Rób loda!
- Kiedy nie umiem...
- To rób tak jak umiesz!
- Chrup, chrup, chrup!
W Egipcie odkryto mumię. Wszyscy egiptolodzy świata spotkali się, nie mogą ustalić co to za faraon. Zaprosili sowieckich specjalistów.
Przyjeżdża trzech egiptologów w cywilu. Zostawcie nas - mówią - z nim sam na sam.
Na czwarty dzień egiptolodzy oświadczają: Ramzes Dwudziesty Piąty.
Wszyscy zdumieni: W jaki sposób się dowiedzieliście?
Sam się przyznał.
Przyjeżdża trzech egiptologów w cywilu. Zostawcie nas - mówią - z nim sam na sam.
Na czwarty dzień egiptolodzy oświadczają: Ramzes Dwudziesty Piąty.
Wszyscy zdumieni: W jaki sposób się dowiedzieliście?
Sam się przyznał.
Podczas niepokojów społecznych związanych z ukraińskim zbożem młoda dziennikarka przeprowadziła wywiad z rolnikiem. Wywiad udał się znakomicie ale na koniec zrobił się problem bo rolnik nie chciał się przedstawić.
- Ależ proszę pana, mamy w pełni demokratyczne państwo i nie musi się pan niczego obawiać.
- Ja się nie obawiam, tylko po prostu ja się brzydko nazywam.
- To może pan powie o co chodzi a ja się domyśle i sama napiszę.
- No dobrze, nazywam się jak coś co kilka razy dziennie trzymam w ręku.
Dziennikarka pomyślała chwilę, zaczerwieniła się i szybko napisała jakiś krótki wyraz.
- No I co pani tam napisała - patrzy zaciekawiony rolnik.
I nagle jak nie wrzaśnie:
- Jak pani mogła coś takiego napisać?! Ja się nazywam Kieliszek!
- Ależ proszę pana, mamy w pełni demokratyczne państwo i nie musi się pan niczego obawiać.
- Ja się nie obawiam, tylko po prostu ja się brzydko nazywam.
- To może pan powie o co chodzi a ja się domyśle i sama napiszę.
- No dobrze, nazywam się jak coś co kilka razy dziennie trzymam w ręku.
Dziennikarka pomyślała chwilę, zaczerwieniła się i szybko napisała jakiś krótki wyraz.
- No I co pani tam napisała - patrzy zaciekawiony rolnik.
I nagle jak nie wrzaśnie:
- Jak pani mogła coś takiego napisać?! Ja się nazywam Kieliszek!
Warszawa. Okolice Dworca Centralnego. Wiata przystanku autobusowego. Pada deszcz.
- Ile bierzesz za godzinę? - zagaduje chłopak dziewczynę.
- 200 złotych... Skąd wiedziałeś?
- Pokrowiec na parasol założyłaś ustami...
- Ile bierzesz za godzinę? - zagaduje chłopak dziewczynę.
- 200 złotych... Skąd wiedziałeś?
- Pokrowiec na parasol założyłaś ustami...
Szedł raz Fąfara ulicą i nagle zobaczył jak Kubal usiłuje wepchnąć sobie kanapkę do tyłka.
- Panie Kubal, czy Pan zwariował - co Pan wyprawia?!
- A nic, miałem usuwany ząb i dentysta kazał mi gryźć drugą stroną.
- Panie Kubal, czy Pan zwariował - co Pan wyprawia?!
- A nic, miałem usuwany ząb i dentysta kazał mi gryźć drugą stroną.

