Na łożu śmierci leży stary człowiek.
Wokół gromadzi się cała rodzina. On otwiera oczy i zaczyna słabym głosem:
- Tobie żono chcę dać w spadku dwieście tysięcy złotych,
- Tobie córko sto tysięcy,
- Tobie synu tyleż samo,
- Tobie kochany wnuku pięćdziesiąt tysięcy.
Wszyscy z żalem, miłością, ale i ze zdziwieniem spojrzeli na dziadka, a gdy w pewnym momencie odwrócili od niego wzrok i zajęli się sobą, dziadek przymknął oczy i wyszeptał:
- Chcę, chcę, tylko skąd ku*wa ja je teraz wezmę?...
Wokół gromadzi się cała rodzina. On otwiera oczy i zaczyna słabym głosem:
- Tobie żono chcę dać w spadku dwieście tysięcy złotych,
- Tobie córko sto tysięcy,
- Tobie synu tyleż samo,
- Tobie kochany wnuku pięćdziesiąt tysięcy.
Wszyscy z żalem, miłością, ale i ze zdziwieniem spojrzeli na dziadka, a gdy w pewnym momencie odwrócili od niego wzrok i zajęli się sobą, dziadek przymknął oczy i wyszeptał:
- Chcę, chcę, tylko skąd ku*wa ja je teraz wezmę?...
Przychodzi baba do lekarza:
- Witam, panie doktorze, ja do pana z wiązanką!
- No dobrze, ale gdzie są kwiaty?
- A kto Ty niedouczony konowale mówi o kwiatach!?
- Witam, panie doktorze, ja do pana z wiązanką!
- No dobrze, ale gdzie są kwiaty?
- A kto Ty niedouczony konowale mówi o kwiatach!?
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, czy ja wyzdrowieję?
- A wie pani, że sam jestem ciekawy?
- Panie doktorze, czy ja wyzdrowieję?
- A wie pani, że sam jestem ciekawy?
Ojciec 13-miesięcznych bliźniaków regularnie korzysta z usług prostytutek, żeby się zdrzemnąć.
- Kochanie, gdzie byłeś?
- Biegałem.
- To dlaczego masz szminkę na penisie?
- Nie udało mi się uciec...
- Biegałem.
- To dlaczego masz szminkę na penisie?
- Nie udało mi się uciec...
- Słyszałem, że poznałeś jakąś babkę?
- Tak, jest niesamowita w łóżku, a przy tym uległa, jak lubię. Wszystko robi, co zechcę. Bez wyjątków, bez tabu, bez uprzedzeń.
- A ile ma lat, jeśli to nie tajemnica?
- 51.
- O, to jak moja matka.
- Znaczy, już wiesz?
- Tak, jest niesamowita w łóżku, a przy tym uległa, jak lubię. Wszystko robi, co zechcę. Bez wyjątków, bez tabu, bez uprzedzeń.
- A ile ma lat, jeśli to nie tajemnica?
- 51.
- O, to jak moja matka.
- Znaczy, już wiesz?
Mąż do żony:
- Jeśli jeszcze raz tak zrobisz to wiesz co się stanie?
- Co?
- Moja poprzednia żona już to wie.
- Przecież ona nie żyje!
- No właśnie...
- Jeśli jeszcze raz tak zrobisz to wiesz co się stanie?
- Co?
- Moja poprzednia żona już to wie.
- Przecież ona nie żyje!
- No właśnie...
Mężczyzna do kobiety:
- Nie wiem jaki dać Ci prezent ?...
- To może byś po prostu mnie zapytał co chcę?
- A co chcesz?
- Niespodziankę...
- Nie wiem jaki dać Ci prezent ?...
- To może byś po prostu mnie zapytał co chcę?
- A co chcesz?
- Niespodziankę...
Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!
Na chodniku leży pijany facet, podchodzi do niego policjant i mówi:
- Nie wolno leżeć na chodniku.
- A części od roweru to mogą leżeć?
- Tak.
- No to ja jestem jak dętka...
- Nie wolno leżeć na chodniku.
- A części od roweru to mogą leżeć?
- Tak.
- No to ja jestem jak dętka...
Na lekcji nauczycielka pyta Zdzisia:
- Jaki kształt ma Ziemia?
- Okrągły.
- Dobrze, siadaj.
- A teraz wstanie do odpowiedzi Jasiu i powie nam skąd o tym wiemy?
- Bo Zdzisiu nam przed chwilą powiedział...
- Jaki kształt ma Ziemia?
- Okrągły.
- Dobrze, siadaj.
- A teraz wstanie do odpowiedzi Jasiu i powie nam skąd o tym wiemy?
- Bo Zdzisiu nam przed chwilą powiedział...
Kolega opowiada:
- Wiesz, na urodzinach u Pawła zjadłem wszystko co było na stole!
- I nie miałeś żadnych problemów?!
- Mam nadal. Nikt mnie już więcej nie zaprasza...
- Wiesz, na urodzinach u Pawła zjadłem wszystko co było na stole!
- I nie miałeś żadnych problemów?!
- Mam nadal. Nikt mnie już więcej nie zaprasza...
- Jasiu, zadzwoń do babci i złóż jej życzenia z okazji jej święta.
- Mamo, ale ja nie wiem co powiedzieć.
- Zadzwoń i powiedz jej coś ciepłego.
- Halo, Babcia? Rosołek.
- Mamo, ale ja nie wiem co powiedzieć.
- Zadzwoń i powiedz jej coś ciepłego.
- Halo, Babcia? Rosołek.
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi, że trzech jest identycznych. Pyta się:
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta:
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwa cycki - ja piłem piwo od taty...
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta:
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwa cycki - ja piłem piwo od taty...
Jaskiniowiec wezwał do swojej jaskini dentystę, żeby fachowo usunął mu bolącego zęba.
Dentysta wyjmuje z walizki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec pyta:
- Do czego służy ta mała maczuga?
- Do usunięcia zęba.
- A ta duża?
- To środek uśmierzający ból. Proszę się pochylić i skierować głowę w moją stronę.
Dentysta wyjmuje z walizki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec pyta:
- Do czego służy ta mała maczuga?
- Do usunięcia zęba.
- A ta duża?
- To środek uśmierzający ból. Proszę się pochylić i skierować głowę w moją stronę.

