Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, APAP Noc wzięłam w dzień... czy ja umrę?!
- Wszyscy umrzemy... - zadumał się lekarz.
- O nie! Wszyscy?! Co ja głupia narobiłam! - krzyczy baba.
- Panie doktorze, APAP Noc wzięłam w dzień... czy ja umrę?!
- Wszyscy umrzemy... - zadumał się lekarz.
- O nie! Wszyscy?! Co ja głupia narobiłam! - krzyczy baba.
Diabeł postanowił zaszczepić Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Mówi do Anglika:
- Proszę tu twoja szczepionka.
- Nie chcę!
- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
I Anglik się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Niemca:
- Teraz Twoja kolej.
- Nie dziękuję!
- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
- Nie chcę!
- To rozkaz!
I Niemiec się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Francuza:
- Teraz Ty.
- Nie zmusicie mnie!
- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
- Nie dziękuję!
- To rozkaz!
- I tak nie się nie zaszczepię!
- Ale wiesz, teraz taka moda.
I Francuz się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Polaka:
- Zostałeś tylko Ty.
- Nie zaszczepię się!
- No proszę, dżentelmen by się zaszczepił.
- Nie ma mowy!
- To rozkaz!
- Nie!
- Wiesz, teraz taka moda.
- Nie zrobię tego i tak!
- Słuchaj... kim ty właściwie jesteś?
- Polakiem.
- Aaa, Polakiem! To wiadomo, że ty się nie zaszczepisz.
- CO KURWA, JA SIĘ NIE ZASZCZEPIĘ???!!!
- Proszę tu twoja szczepionka.
- Nie chcę!
- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
I Anglik się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Niemca:
- Teraz Twoja kolej.
- Nie dziękuję!
- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
- Nie chcę!
- To rozkaz!
I Niemiec się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Francuza:
- Teraz Ty.
- Nie zmusicie mnie!
- No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
- Nie dziękuję!
- To rozkaz!
- I tak nie się nie zaszczepię!
- Ale wiesz, teraz taka moda.
I Francuz się zaszczepił. Diabeł zwraca się do Polaka:
- Zostałeś tylko Ty.
- Nie zaszczepię się!
- No proszę, dżentelmen by się zaszczepił.
- Nie ma mowy!
- To rozkaz!
- Nie!
- Wiesz, teraz taka moda.
- Nie zrobię tego i tak!
- Słuchaj... kim ty właściwie jesteś?
- Polakiem.
- Aaa, Polakiem! To wiadomo, że ty się nie zaszczepisz.
- CO KURWA, JA SIĘ NIE ZASZCZEPIĘ???!!!
Wraca mąż do domu, a tam pizgawica, wszystkie drzwi i okna pootwierane! Pyta się żony blondynki:
- Co ty robisz?
- Budyń gotuję!
- Ale czemu wszystkie okna pootwierałaś?!
- No bo na opakowaniu jest napisane: "Gotować w przeciągu 10 minut"
- Co ty robisz?
- Budyń gotuję!
- Ale czemu wszystkie okna pootwierałaś?!
- No bo na opakowaniu jest napisane: "Gotować w przeciągu 10 minut"
Chruszczow przyjechał do kołchozu.
- Dobrze wam się żyje? - zażartował Chruszczow.
- Dobrze! - zażartowali kołchoźnicy.
- Dobrze wam się żyje? - zażartował Chruszczow.
- Dobrze! - zażartowali kołchoźnicy.
Polak opowiada znajomym wrażenia z wycieczki do Hiszpanii.
- Widziałem corridę, zwyczajny stadion, na stadionie siedzieli zwyczajni ludzie.
Wyszedł Hiszpan na arenę. Zwyczajny facet, tylko trochę wystrojony.
Potem wypuścili byka. Zwyczajny byk, łaził sobie po arenie.
Nagle ten wystrojony facet machnął ruską flagą , byk się wku.wił no i wszystko się zaczęło....
- Widziałem corridę, zwyczajny stadion, na stadionie siedzieli zwyczajni ludzie.
Wyszedł Hiszpan na arenę. Zwyczajny facet, tylko trochę wystrojony.
Potem wypuścili byka. Zwyczajny byk, łaził sobie po arenie.
Nagle ten wystrojony facet machnął ruską flagą , byk się wku.wił no i wszystko się zaczęło....
Rudy do Mamy:
- Mamo, kocham Cię!
Mama na to:
- Pozostańmy przyjaciółmi..
- Mamo, kocham Cię!
Mama na to:
- Pozostańmy przyjaciółmi..
Mąż kłóci się z żoną. Dochodzi do ostrej wymiany zdań:
- To Ty się będziesz mnie słuchała, ja byłem w wojsku podporucznikiem!
- A ja byłam pod generałem!
- To Ty się będziesz mnie słuchała, ja byłem w wojsku podporucznikiem!
- A ja byłam pod generałem!
Podchodzi facet do stoiska z warzywami i pyta sprzedawczynię:
- Czy te warzywa są modyfikowane genetycznie?
Sprzedawczyni mówi:
- A właściwie to dlaczego pan się pyta?
A marchewka:
- No właśnie, dlaczego?
- Czy te warzywa są modyfikowane genetycznie?
Sprzedawczyni mówi:
- A właściwie to dlaczego pan się pyta?
A marchewka:
- No właśnie, dlaczego?
- Kochanie, w lodowce był serniczek. Gdzie jest?
- Zjadłem jeden kawałeczek.
- Ok. A gdzie reszta?
- Nie kroiłem...
- Zjadłem jeden kawałeczek.
- Ok. A gdzie reszta?
- Nie kroiłem...
Lekarz do pacjenta:
- Ma Pan nieregularne tętno, nieregularny oddech... Pije pan?
- Tak i nawet staram się pić regularnie...
- Ma Pan nieregularne tętno, nieregularny oddech... Pije pan?
- Tak i nawet staram się pić regularnie...
Podczas dłuższego wyjazdu żona kontrolnie dzwoni do męża:
- Karmisz kota?
- Tak.
- A rybki?
- Kot już je wysrał.
- Tato, czy ja jestem adoptowany? - pyta rudy chłopczyk.
- Byłeś - odpowiada tato.
- Jak to byłem?
- No byłeś, ale cię oddali.
- Byłeś - odpowiada tato.
- Jak to byłem?
- No byłeś, ale cię oddali.
- Cytryna ze smakiem pomidora, pomidor z nutką serową, ser z sokiem z cytryny...
- Kuchnia molekularna?
- Nic podobnego. To nieumyty nóż w domu jak wyjedzie żona.
- Kuchnia molekularna?
- Nic podobnego. To nieumyty nóż w domu jak wyjedzie żona.
Siedzi w kinie dwóch kolegów. Siedza dość daleko od ekranu. Przed nimi, rząd nizej siedzi łysy dres; złoty łańcuch jak u krowy, karku ni ma. W pewnej chwili jeden z kolegów zagaduje do drugiego:
- Ty, dam Ci stówe jak łysemu strzelisz "glanę" w łysą pałę!
Kolega zastanawia się chwile, po czym wali łysego aż klasnęło i mówi!
- Zbychuu?! Siemanko co u Ciebie stary?
Łysy, dość spokojnie odwraca się i mówi:
- Koleś, nie jestem żaden Zbychu i dowal się ode mnie!
Zaskoczony kolega wypłaca obiecane sto złotych. Mija kilka solidnych minut a ten zaczyna znowu:
- Ty, ale założę się, że drugi razm byś mu tak nie przywalił. Płacę 500zł!
I znów chwila zastanowienia i potężna glana ląduje na glacy łysego!
- Zbychuu?!! No stary, ale Ty się nie wygłupiaj, przecież widzę, że to Ty!
Drech już nieźle podirytowany odwraca się i mówi:
- Gościu, odp.... się ode mnie bo się doigrasz. Mówiłem Ci, że nie jestem żaden Zbychu!
Po czym facet zawija się i idzie do pierwszego rzędu.
Film powoli zbliża sie do końca, a kolega zaczyna znowu:
- Ale założe się, że trzeci raz to juz byś mu nie wypalił. Normalnie dam Ci 1000zł.
Drugi z kolegów zastanawia się krótką chwilę idzie i siada w drugim rzedzie tuż za łysym. W pewnym momencie wycedził łysemu siarczystego glana i wrzeszczy!
Zbychuuu??!! To Ty tutaj siedzisz, a ja tam ku...wa na górze jakiegoś gościa zaczepiam!
- Ty, dam Ci stówe jak łysemu strzelisz "glanę" w łysą pałę!
Kolega zastanawia się chwile, po czym wali łysego aż klasnęło i mówi!
- Zbychuu?! Siemanko co u Ciebie stary?
Łysy, dość spokojnie odwraca się i mówi:
- Koleś, nie jestem żaden Zbychu i dowal się ode mnie!
Zaskoczony kolega wypłaca obiecane sto złotych. Mija kilka solidnych minut a ten zaczyna znowu:
- Ty, ale założę się, że drugi razm byś mu tak nie przywalił. Płacę 500zł!
I znów chwila zastanowienia i potężna glana ląduje na glacy łysego!
- Zbychuu?!! No stary, ale Ty się nie wygłupiaj, przecież widzę, że to Ty!
Drech już nieźle podirytowany odwraca się i mówi:
- Gościu, odp.... się ode mnie bo się doigrasz. Mówiłem Ci, że nie jestem żaden Zbychu!
Po czym facet zawija się i idzie do pierwszego rzędu.
Film powoli zbliża sie do końca, a kolega zaczyna znowu:
- Ale założe się, że trzeci raz to juz byś mu nie wypalił. Normalnie dam Ci 1000zł.
Drugi z kolegów zastanawia się krótką chwilę idzie i siada w drugim rzedzie tuż za łysym. W pewnym momencie wycedził łysemu siarczystego glana i wrzeszczy!
Zbychuuu??!! To Ty tutaj siedzisz, a ja tam ku...wa na górze jakiegoś gościa zaczepiam!
Syberia. Kilku rosyjskich myśliwych niesie upolowanego niedźwiedzia. Spotykają innych myśliwych.
- Grizzly?
- Niet, strielaji!
- Grizzly?
- Niet, strielaji!

